Dla kogo siatki i paśniki

konie na pastwisku z siatką na belę siana

Nasuwa mi się ostatnio taka myśl, że wszystko jest dla ludzi. I wszystko jest dla koni. Mamy tak szeroki wybór rozwiązań, których możemy użyć w stajni, w treningu czy na pastwisku. Naprawdę dla każdego znajdzie się sposób. I nie ma jednego dobrego, który sprawdzi się przy wszystkich koniach.

Za bezcelowe uważam przekonywanie kogokolwiek do tego, że moja metoda, czego by dotyczyła, jest jedyną słuszną. Każdy właściciel konia polega na swoim doświadczeniu i na wiedzy osób, którym ufa. I OK. Właścicieli koni i hodowców uważam za ludzi bardzo rozsądnych, którzy nie podejmują decyzji pochopnie a każdą zmianę w życiu ich koni poprzedza skrupulatna analiza za i przeciw. Tego wymagają od nas konie.

Dlaczego musimy być tacy rozsądni?

Po pierwsze ze względu na zdrowie koni.  Konie= jakość. I nie chodzi mi o to ze posiadanie konia wiąże się z prestiżem. Nie wyobrażamy sobie przecież karmienia zwierzęcia byle czym.  Trzymanie konia w lichej stajni czy prowizorycznie ogrodzonym pastwisku także odpada. Przecież tyle może im się stać. Konie potrafią zrobić sobie krzywdę na wiele sposobów. Właściciele i opiekunowie koni mają w związku z tym jeszcze jedną cechę, którą niezmiernie cenię. Mają oczy dookoła głowy! I czerwoną lampkę, która zdaje się prawie nigdy nie gasnąć. Ich uwadze nie ujdzie niskiej jakości, pylista lub nieświeża pasza. Ani zapylone, badylaste lub niedosuszone siano.

Po drugie ze względu na koszty. Sport jeździecki, czy hodowla koni czy nawet posiadanie w ogródku kuca, przyjaciela rodziny, wiąże się z wydawaniem w miesięcznych odstępach czasu dużych kwot pieniędzy.
Kosztuje pensjonat, pasza, wizyty kowala i weterynarza, suplementacja, konserwacja sprzętu… to tylko część wydatków. I są to w większości koszty na których nie da się nic “przyciąć”.

Na koniec względu na nakład pracy. Właściciele stajni, w dużej mierze właściciele stajni przydomowych, bardzo liczą się także z nakładem pracy- swojej lub kosztami pracowników.


To dla kogo siatki?

Trafiłam na parę wpisów na facebooku, których autorzy przestrzegali przed niekorzystnym wpływem siatek na siano na końskie plecy, zęby, oczy. Popularna jest także obawa przed zaplątaniem się konia w siatkę, zerwaniem podkowy, pocięciem się.
Mogę się podzielić doświadczeniem moim jako właściciela stajni a także moich klientów i znajomych. Nie mam na celu nikogo przekonywać bo jak pisałam każdy ma własny rozum i różne są okoliczności.
Dla mnie siatki na siano są niezastąpionym udogodnieniem trzeba go jednak używać z rozsądkiem aby były bezpieczne.

Moje konie korzystają z siatek od ponad pięciu lat i dlatego zaczęłam je szyć, promować i sprzedawać. Z tej przyczyny tak się upieram przy ich używaniu.
Co zaobserwowałam? Przede wszystkim obniżenie kosztów utrzymania koni. Zmniejszenie nakładu pracy.  To dwie najważniejsze rzeczy, o których chcę napisać Ktoś może tu powiedzieć, że wcale nie, że zdrowie! Końskie zdrowie jest najważniejsze!
Chwileczkę 😉 

Nie miałabym nic przeciwko temu by moje konie jadły siano rzucone luzem na padoku lub w boksie. By mogły się w nim czasem położyć i wytarzać.  Pod warunkiem, że chciałyby to siano potem jeść i nie traktowałyby go jak ściółkę!  Oraz jeśli tylko właściciel pensjonatu, w którym stoją chciałby dalej dostarczać im je czyste, pachnące, w nieograniczonej ilości. Siano rzucone luzem szybko zostaje rozdeptane, zmieszane z ziemią, odchodami i przestaje być atrakcyjne jako pasza.
Zastanówmy się. Po pierwsze nasze złotówki własnie zostały wdeptane w grunt a po drugie- ktoś to teraz będzie musiał posprzątać, usunąć z padoku lub boksu i zapłacić za wywiezienie.

 Dodam jeszcze, póki czas i nikt się nie oburzył, że mogę sobie pozwolić na takie beztroskie podejście gdyż moje konie nie mają problemów wrzodowych ani metabolicznych, mają dużą ilość ruchu na swobodzie, nie grozi im więc nagły skok wagi i mogą jeść siano pełną paszczą w ilości ile chcą. Nie mam potrzeby by im je ograniczać. Ale nie każdy tak może. Inaczej wygląda sprawa z końmi “specjalnej troski. W ich wypadku ograniczanie spożycia siana to konieczność. 

Co więcej… Wielkość oczka ma znaczenie. Nie zgadzam się z opinią jakoby malutkie oczko było lepsze niż większe. Dla moich koni (i patrząc po statystykach sprzedaży także dla większości Waszych koni) siatki z oczkiem 4 cm są najbardziej odpowiednie.
Dla przykładu moje zwierzęta nie chcą jeść z siatek z mniejszym oczkiem. Prowadząc stajnię próbowałam umieścić w boksach siatki z ramką które miały oczko 2,5cm. Niestety okazało się ono za małe. Achilles przestał jeść a Pegaz z frustracją szarpał paśnik. Wymieniłam w ramkach siatki na te z oczkiem 4cm i wszystko wróciło do porządku.

Ważne jest by nie ograniczać koniom pobierania siana za bardzo. Muszą zjeść swoją ilość.
Nie mniej siatka z oczkiem 2,5cm sprzedaje się. Są osoby, które to rozwiązanie wypróbowały i uznały za odpowiednie dla ich koni.
Oczko 4cm polecam uniwersalnie dla wszystkich koni bo gwarantuje zjedzenie odpowiedniej ilości paszy, ale w dłuższym czasie i bez strat.

Odnośnie działania siatki na końskie plecy- nie widzę negatywnego wpływu przy odpowiednim użytkowaniu. Odradzam wieszanie jakiegokolwiek paśnika na wysokości, która będzie zmuszała konia do zadzierania głowy, napinania szyi i pleców. Długotrwałe pozostawanie w takiej pozycji uważam za szkodliwe (w naturze koniom zdarza się stać w tej pozycji przez dłuższy czas. Na przykład gdy obskubują trudniej dostępne gałęzie drzew. Warto o tym pomyśleć i nie piję do tego by wyciąć wszystkie drzewa na pastwisku alby by nie panikować). Obserwując moje konie nie zauważyłam by były zmuszone kiedykolwiek trzymać głowę w nienaturalnej pozycji korzystając z siatki.
Siatki wieszam na tyle nisko aby umożliwić koniom jedzenie ze zwieszoną lub opuszczoną szyją. Dodatkowo siatka nie wymusza u konia ciągłego trzymania głowy w jednej pozycji. To ciągły ruch w wielu płaszczyznach.

Rodzaj siatki ma znaczenie. Siatka bezwęzłowa prześlizguje się pomiędzy zębami i nie zmusza konia do uporczywego szarpania tak jak siatka z węzełkami. Różnice widać na filmach. 

 

Po lewej- bela siana w siatce bezwęzłowej z oczkiem 4cm vs. balot w siatce z węzełkami z oczkiem również 4 cm- po prawej. Zauważcie, że siatka z węzełkami układa się w romby i zaciska co dodatkowo ogranicza wyskubywanie siana. Wyraźnie widać, że koń łapie węzełki w zęby i mniej siana jest wyskubywane za to koń musi użyć więcej siły. To także obala argument o szkodliwości siatek na siano na zęby. Siatka bezwęzłowa jest zbyt miękka i śliska by zaszkodzić końskim siekaczom może się to zdarzyć przy używaniu stalowych paśników. 

Możliwość zapylenia oczu bywa podawana jako argument przeciw siatkom. Po raz kolejny zwracam się o rozsądek. Końskie oczy są narażone na pył przez cały czas. Jest w ściółce, jest w nawierzchni na padoku czy na pastwisku. Jedząc rzucone luźno siano konie chętnie rozgrzebują je “zanurzając” w beli nierzadko całą głowę.  Tarzając się w boksie są narażone na zaprószenie oczu ostrymi fragmentami słomy. Siatka lub paśnik- zawieszone na odpowiedniej wysokości- rozwiązują problem roztrzepywania siana głową. Do tego umożliwią moczenie siana, które jest zapylone lub kiedy zachodzi potrzeba by podać koniowi wypłukane, mokre siano.  

Co tu dodać w kwestii skutków negatywnych?

Nie dostrzegam ich. Pracuję z ciałami moich koni na co dzień, sama je masuję a do tego pozostają pod stałą kontrolą fizjoterapeuty oraz lekarza specjalisty od końskiej stomatologii.

Mówi się, że karmienie konia z paśnika lub siatki to krok w stronę bardziej naturalnego chowu. Bo koń zjada paszę wolniej- tak jak w naturze. Może mieć dostęp do paszy przez dłuższy czas- a przewód pokarmowy ma przecież dostosowany do tego by jeść praktycznie bez przerwy. 

Przeciwnicy używania siatek lub paśników mówią z kolei, że nie jest to naturalne dla konia by wyskubywać siano z worka. Naturalne jest pasienie się z głową w dole i zjadanie siana bezpośrednio z podłoża. I mają oczywiście rację. Ale czy naturalne jest jedzenie paszy treściwej ze żłoba wiszącego na wysokości 100-120 cm nad ziemią? Czy naturalne jest w ogóle zjadanie paszy treściwej, przecież konie w naturze nie jedzą ziarna. 
Nie są także stworzone do tego by przebywać w zamkniętych pomieszczeniach- natura przystosowała konie do poruszania się przez większą część doby.  Samo wsiadanie na konie nie jest dla nich naturalne 😉 ani też jedzenie suszonej trawy… można wymieniać bez końca. To my czynimy chów i utrzymanie koni bardziej zdrowym, właściwym i bezpiecznym, ale choćby nie wiem co, nie stworzymy warunków w 100% naturalnych. Musimy decydować się na kompromisy. 

Rozwiązań jest tyle samo co potrzeb koni i ich właścicieli.

Na koniec taka myśl: siatki na siano oraz inne paśniki to kompromis pomiędzy dążeniem do zapewnienia koniom najzdrowszych i najbardziej zbliżonych do naturalnych warunków życia a tym co dla właścicieli i hodowców jest najbardziej ekonomiczne i wygodne. 
Wybieramy kompromis dla dobra koni.